-
Środa, 2 lutego 2011
-
wykrakałam.
-
-
Piątek, 28 stycznia 2011
-
zobaczyłam dziś grafik na przyszły tydzień. 4 nocki, no to chyba mnie stamtąd wyniosą...
-
-
Środa, 26 stycznia 2011
-
#pobieraczek skoro nie dostałam niczego na piśmie to mam okres wypowiedzenia 3 miesiące a nie 10 dni. wypowiedzenie wysłałam, dalszą korespondencję olewam.
-
#pobieraczek [usunięty] ostatnio dostałam wezwanie przedsądowe. płacić nie zamierzam, zgodnie z wypowiedzią prawnika na [forumprawne.org](s)
-
-
Wtorek, 25 stycznia 2011
-
przetrwałam. jutro wolne. i pojutrze wolne. hurra! czuję, że mogę wiele, naprawdę wiele.
-
-
Piątek, 21 stycznia 2011
-
zakupy na dobry nastrój :))
-
-
Sobota, 15 stycznia 2011
-
potworne zmęczenie. 5-dniowy maraton zakończony dzisiejszymi nadgodzinami.
-
-
Czwartek, 13 stycznia 2011
-
im mniej kontaktów, tym lepiej.
-
-
Poniedziałek, 10 stycznia 2011
-
to była, doprawdy, urocza niedziela :(
-
-
Piątek, 7 stycznia 2011
-
wagary.
-
-
Czwartek, 6 stycznia 2011
-
nerwy. pretensje. norma.
-
-
Środa, 5 stycznia 2011
-
wszystkie domowe sprawy załatwione. kasa z agencji. w pracy nowe obowiązki. grafik do końca miesiąca. perspektywa trzech nocy z rzędu przeraża.
-
-
Wtorek, 4 stycznia 2011
-
kocham excela. no i mam już umowę.
-
-
Poniedziałek, 3 stycznia 2011
-
badania wstępne, rozliczenie kart i odbiór weksla.
-
-
Niedziela, 2 stycznia 2011
-
sylwester na białej sali, w nowy rok domowa krzątanina a jednak... jest dobrze.
-
-
Wtorek, 28 grudnia 2010
-
wróciłam jak zbity pies i mam chorą głowę. śniły mi się dzwonki i cyferki, całą noc dzwoniło i wciąż coś liczyłam.
-
-
Niedziela, 26 grudnia 2010
-
wigilia. praca do 16.30. cudnie, nie? święta mijają szybko a ja myślami już w przyszłym tygodniu, z pracą w sylwka do 20 włącznie. doceniają mnie...
-
-
Czwartek, 23 grudnia 2010
-
wczoraj po pracy wróciłam z choinką, dziś z czerwonym barszczykiem, ziemniakami i mąką. cassie strażniczką domowego ogniska.
-
-
Poniedziałek, 20 grudnia 2010
-
rodzi się plan, jak tu się wydostać z kanału, w jaki się wpakowałam. na pierwszy ogień piątek, czyli wigilia.
-
-
Niedziela, 19 grudnia 2010
-
pobudka. bo noc była długa i ciężka.
-
-
Sobota, 18 grudnia 2010
-
regeneracja.
-
-
Piątek, 17 grudnia 2010
-
regionalny garniturek wyjaśnił mi dziś, co jest ważniejsze od przełożonego i od wyjścia do toalety. istny obóz pracy.
-
-
Środa, 15 grudnia 2010
-
praca, praca w domu, sen, praca, praca w domu, sen... na tym polega życie, serio?!
-
-
Wtorek, 14 grudnia 2010
-
wtorek upłynął pod znakiem awarii kranu (lał się niemal wrzątek i nie mogłam go zakręcić) oraz spraw urzędowych, które odwlekły się niestety w czasie.
-
